Wielu z nas niejednokrotnie słyszało: „w trakcie ćwiczeń oddychaj głęboko!” Jednak czy zdajesz sobie sprawę, że co za dużo, to nie zdrowo?! Często słyszy się, że dzięki głębokim, mocnym wdechom i wydechom z organizmu usuwany jest nadmiar dwutlenku węgla, dzięki czemu do mózgu i mięśni dociera więcej tlenu. Więcej tlenu równa się lepsze natlenienie organizmu! Logiczne prawda? Niestety, tak nie jest!

Taki stan rzeczy zaobserwował rosyjski lekarz pochodzenia ukraińskiego - Konstantyn Butejko. W 1946 roku rozpoczął on studia lekarskie w Moskiewskim Uniwersytecie Medycznym im. I.M. Sieczenowa. Podczas studiów prowadził badania, w trakcie których obserwował częstość oddechów u pacjentów obciążonych różnymi jednostkami chorobowymi. Zaobserwował, że im cięższy był stan pacjenta, tym jego oddech był cięższy.

Butejko interesował się głównie zagadnieniem nadciśnienia tętniczego. Sam chorował na tę przypadłość, a lekarze nie dawali mu zbyt wielkich nadziei na długie życie. Według nich w 1952 miał przeżyć jeszcze maksymalnie parę miesięcy. Kiedy stan zdrowia prof. Butejko pogarszał się, zauważył on, iż jego oddech staje się coraz cięższy. Przypomniał sobie obserwacje swoich pacjentów z poprzednich lat. Butejko zaczął się zastanawiać. Doszedł do wniosku, że to hiperwentylacja (dostarczenie organizmowi więcej tlenu niż potrzeba) i ciężki oddech wywołują chorobę, więc możliwa jest poprawa stanu zdrowia poprzez świadomy i kontrolowany proces oddychania.

Wykorzystując techniki zaczerpnięte z yogi, zaczął spłycać swój własny oddech. W ciągu kilkunastu minut poczuł, że jego symptomy chorobowe takie jak ból głowy, ból w okolicy serca, bóle nerek i mięśni zniknęły. W ten oto sposób sam wyleczył się z nadciśnienia i stworzył podwaliny metody Butejki. Sam Butejko zmarł w 2003 roku. Żył o 50 lat dłużej niż prognozowali jego lekarze!

Aby zrozumieć, dlaczego ta technika działa, musimy omówić efekt Bohra. Tlen w naszym organizmie przenoszony jest głównie przez oksyhemoglobinę (tlen połączony z hemoglobiną). Żeby cząsteczki oksyhemoglobiny mogły „oddać” tlen, muszą być spełnione pewne warunki. Cząsteczki hemoglobiny uwalniają tlen w tkankach, w których „wyczuwają” podwyższony poziom zawartości dwutlenku węgla.

Zawartość dwutlenku węglu (CO2) we krwi wpływa na jej odczyn. W normalnych warunkach pH krwi wynosi między 7,35 a 7,45. Równowaga kwasowo–zasadowa jest aktywnie regulowana przede wszystkim przez płuca i nerki. Sposób oddychania wpływa w wymierny sposób na pH krwi. Jeżeli dojdzie do zwiększonego usuwania dwutlenku węgla na skutek szybkiego i głębokiego oddychania, pH przesunie się w kierunku bardziej zasadowym. Żeby odwrócić tę sytuację i spowodować, żeby pH było bardziej kwasowe, musimy obniżyć naszą wentylację minutową płuc (objętość powietrza swobodnie pobierana i oddawana w ciągu minuty).

W środowisku zasadowym tlen jest uwalniany w ograniczonym stopniu. Wykonując głębokie wdechy i wydechy oraz usuwając dwutlenek węgla z układu oddechowego, sprawiamy, że mięśnie i mózg nie otrzymają tyle tlenu, ile potrzebują. Czyli im więcej wdychamy powietrza, tym mniej tlenu dociera do mózgu i do tkanek. To właśnie jest efekt Bohra.

Oddychanie jest sztuką, tak często przez nas pomijaną! Panujesz nad oddechem, to panujesz nad swoim życiem. Jaką inną czynność wykonujesz tak często i pozwala ci ona żyć? Po więcej szczegółowych informacji zapraszam do naszego gabinetu, gdzie chętnie nauczymy Cię, jak prawidłowo pracować nad swoim oddechem.

Powodzenia!