Co wspólnego mają: usunięcie wyrostka robaczkowego, woreczka żółciowego, poród przez cesarskie cięcie, usunięcie narządów rodnych, nowotworu piersi, endoprotezoplastyka i artroskopia? Odpowiedź brzmi: bliznę! Z takimi właśnie bliznami mamy najczęściej do czynienia w naszych gabinetach. Zarówno po wymienionych, jak i wszystkich innych zabiegach czy wypadkach, wieloletnie czy świeże - blizny potrafią płatać nieprzyjemne figle.

Po tej informacji zazwyczaj następuje chwila ciszy, po czym słyszymy “Ale mnie ona nigdy nie bolała”. Uwaga: blizna wcale nie musi boleć, by wywoływać zaburzenia odżywienia tkanek, przepływu chłonki, a nawet biomechaniki ciała! Drugie zdziwienie? Kiedy pacjent dowiaduje się, że blizna zmienia się przez całe życie. Dokładnie tak: od momentu powstania rany, przez proces gojenia, a następnie przez wiele, wiele lat tkanka cały czas pracuje. I cały czas może zacząć broić, nawet jeśli wcześniej tego nie czuliśmy.

Oczywiście blizna boląca, zaczerwieniona, pogrubiona, ciągle “odparzona”, odnawiająca się, swędząca czy ciągnąca bardzo wyraźnie domaga się uwagi i leczenia. W obrębie takiej tkanki z pewnością doszło do zaburzenia podczas procesu gojenia. Powstać mógł tzw. koloid, blizna przerostowa, czy bliznowiec. W każdym z tych przypadków postępowanie lecznicze powinno być odpowiednio dobrane i przebiegać pod nadzorem specjalisty. Oprócz samej blizny zaburzenia tkankowe dotyczyć mogą również jej okolic. W skutek uszkodzenia małych nerwów i naczyń krwionośnych, okolica blizny może być niedostatecznie zaopatrywana w niezbędne do prawidłowego gojenia i funkcjonowania składniki odżywcze.

Co oprócz zaburzenia struktury okolicznych tkanek? Niestety zrosty. A to co takiego? Upraszczając: zrosty to takie blizny wewnątrz ciała. Podczas zabiegu nie jest rozcinana przecież sama skóra. Rozwarstwione a niekiedy rozcięte muszą zostać również mięśnie, powięzi, otrzewna i inne struktury (nie mówiąc już o usuwaniu całego lub fragmentu narządu!). I tak samo jak skóra, te tkanki też muszą się zrosnąć. Niestety, często podczas tego procesu dochodzi do powstania nieelastycznych zgrubień w tkance lub zrośnięcia dwóch warstw tkanek sąsiadujących. Takie zrosty mogą powodować nieprawidłowe rozkładanie się napięć w organizmie, a co za tym idzie zmianę mechaniki ciała i ból, czy też zaburzenie pracy narządów wewnętrznych.

Idąc dalej i jeszcze dogłębniej śledząc bliznowe figle, docieramy do układu nerwowego. Zrosty w tkankach mogą podrażniać zakończenia nerwowe, powodując dolegliwości miejscowe, takie jak przeczulica lub niedoczulica. Objawiają się one kolejno: bólem, pieczeniem, drażnieniem, “parzeniem” danej okolicy lub osłabionym czuciem, jak przez papier, niewyraźnym, a nieraz nawet całkowitą utratą czucia. Nasza - na tym etapie już wątpliwej reputacji - bohaterka blizna potrafi nabroić w układzie nerwowym również na odległość. Podrażnione nerwy ruchowe wywołują zwrotne pobudzenie w danym segmencie rdzenia kręgowego, co skutkuje odpowiedzią narządów, których unerwienie pochodzi z tego samego segmentu rdzenia. Lub na odwrót: blizna na, czy też po narządzie, podrażnia nerw, ten pobudza segment, a on wywołuje odpowiedź w obrębie układu ruchu.

Tymi sposobami skutki obecności blizny w ciele mogą być bardziej lub mniej regionalne czy oczywiste. W praktyce gabinetowej już niejednokrotnie przekonaliśmy się, jak wielką wagę ma praca ze zrostami i bliznami oraz jak ogromną skalę potrafią przybrać skutki zaniedbania blizny. Czasami dolegliwość tak oczywista, jak ból odcinka lędźwiowego kręgosłupa u kobiety z cięciem cesarskim w wywiadzie, kiedy indziej problem z łopatką po operacji wyrostka robaczkowego, ból w boku po operacyjnym leczeniu złamania stawu skokowego, a nawet nadciśnienie tętnicze powstałe po usunięciu woreczka żółciowego - mogą znaleźć swoje rozwiązanie właśnie w pracy z blizną. A to na pewno nie wszystkie dolegliwości, które można by tu wymienić.

Dobra wiadomość jest taka, że w przypadku, gdy blizna wywołuje jakieś dolegliwości, nie ma terminu ważności na pracę z nią. Oczywiście, im prędzej się tym zajmiemy, tym lepiej dla nas. Druga oczywista sprawa: nie należy ruszać blizn, które siedzą sobie cichutko i nie broją. Gdy po konsultacji ze specjalistą wiadomo już, że blizna wymaga naszej uwagi i pracy, przystępujemy do dzieła zarówno w gabinecie fizjoterapeuty jak i w domu, według wskazań rehabilitanta.

 

Na konsultacje blizn zapraszamy do Centrum Rehabilitacji przy Fundacji FLY, ul. Świętojańska 32/13, tel. 798 179 942